Jesteś tutaj:WARTO WIEDZIEĆ»Promocja zdrowia»Nowa nerka Danusi, czyli wspomnienie o pierwszym polskim udanym przeszczepie
środa, 25 styczeń 2017 07:01

Nowa nerka Danusi, czyli wspomnienie o pierwszym polskim udanym przeszczepie

W tym roku już po raz 13. Obchodzimy polski Dzień Transplantologii. Datę wybrano nie bez powodu- 26. stycznia 1966 r. miał miejsce pierwszy w Polsce udany przeszczep organu. Kim był biorca? O ile nowa nerka przedłużyła jego życie? Jak przebiegł zabieg? Odkryj kartę z dziejów polskiej transplantologii!

 

Trudne początki

Z dzisiejszej perspektywy lata ’60-te wydają się niezwykle odległe. Komputer statku kosmicznego Apollo 11, który wylądował na Księżycu, miał moc obliczeniową porównywalną do dzisiejszych porządnych kalkulatorów. W Polsce nie marzono jeszcze nawet o kolorowej telewizji. Nasz kraj pogrążony był w otchłani komunizmu i mało kto słyszał o rodzącym się ruchu dzieci-kwiatów. Tymczasem to właśnie w 1966 r. postęp medyczny pozwolił prof. Janowi Nielubowiczowi z I Kliniki Chirurgicznej w Warszawie, przeprowadzić pierwszą w Polsce udaną transplantację nerki.

Przygotowania do przeszczepu nerki trwały w Polsce od lat. W Zakładzie Chirurgii Doświadczalnej PAN lekarze i weterynarze przeprowadzali próby dokonania takiej operacji na psach, celem znalezienia i doskonalenia techniki operacyjnej. Wybitny nefrolog, prof. Tadeusz Orłowski, kierownik Kliniki Chorób Wewnętrznych Akademii Medycznej w Warszawie, zaprosił do Polski dr. Johna Putnama Merrilla, amerykańskiego lekarza mającego już doświadczenie w przeszczepianiu nerek. Wraz z dr Merrillem do USA pojechał na roczne stypendium dr Wojciech Rowiński, który następnie uczestniczył w opisywanym zabiegu.

Lekarze przygotowujący się do pierwszego polskiego przeszczepu narządu u człowieka, wykazywali się ogromnym poczuciem misji. Najczęściej badania prowadzili po zejściu z dyżurów, niejednokrotnie nocami, zaniedbując własne rodziny, rezygnując z czasu wolnego i snu. Pierwszy udany przeszczep nie był finałem tych wysiłków, ale raczej wstępem do jeszcze intensywniejszych i szerzej zakrojonych badań, obejmujących m.in. przyczyny odrzucenia organów, sposoby przechowywania narządów przed przeszczepieniem czy metody jak najmniej toksycznego dla organizmu postępowania medycznego zapobiegającego odrzuceniu.

Ogromną przeszkodą były kryteria stwierdzania zgonu. Pojęcie śmierci mózgowej było już znane medycynie, ale nie polskiemu prawu. Narząd można było zatem pobrać wyłącznie za zgodą prokuratora, po ustaniu krążenia u dawcy, co znacznie zmniejszało szanse organu na przetrwanie całego procesu. Później zdarzało się wielokrotnie, iż po udanej transplantacji biorcy musieli jeszcze przez jakiś czas korzystać dializ z powodu konieczności regeneracji nerki po niedokrwieniu.

Także środowisko medyczne nie zawsze było przychylne innowacjom. Przyszłych transplantologów nazywano „psimi doktorami”, bo prowadzili doświadczenia na zwierzętach, „brygadą sępów”- bo codziennie obchodzili szpital w poszukiwaniu zmarłych, na których mogliby ćwiczyć. Młodzi lekarze nie zniechęcili się jednak, a efektem ich starań była operacja przeprowadzona po południu 26. stycznia 1966 r.

 

Danusia Milewska

Dawcą nerki była młoda kobieta, która w wypadku doznała uszkodzenia mózgu. Narząd pobrano po nieudanej próbie reanimacji. Rodzinę poinformowana dopiero po fakcie- nie było jeszcze procedur i zwyczaju związanego z pytaniem bliskich o możliwość pobrania organów, a lekarze myśleli już tylko o możliwości uratowania innego życia.

Biorcą nerki była zaledwie 18-letnia uczennica szkoły pielęgniarskiej Danusia Milewska, cierpiąca na mocznicę. Nawet dziś leczenie tej choroby jest trudne i wymagające ogromnej samodyscypliny. W latach ’60-tych jedyną szansą na przeżycie były dializy, trwające po 6-8 godzin i powtarzane 4-5 razy w tygodniu.

Na skutek infekcji, 14. grudnia 1965 r. usunięto niepracujące nerki Danusi. Rozpoczęło się czekanie na dawcę. Dziewczyna ważyła wówczas zaledwie 35 kg i jej szanse na przeżycie malały z każdym dniem.

Danusię wytypował i przygotował do zabiegu sam prof. Orłowski. Chociaż nie uczestniczył w operacji, był niewątpliwie jej duchowym ojcem. W słuszności dążenia do przeszczepu utwierdziło go pogodne usposobienie Danusi, która niezwykle dzielnie znosiła niekończące się zabiegi.

Zgoda na przeszczep wymagała od dziewczyny ogromnej odwagi- miała to być pierwsza taka operacja w Polsce. Na świecie przeprowadzono ich do tej pory ok. 600. Nikt nie gwarantował Danusi, że ból przyniesie efekty- że nerka nie zostanie odrzucona, powodując konieczność powrotu do dializ, ani nawet że przeszczep nie zakończy się śmiercią biorcy. Danusia podjęła jednak to ryzyko, pełna nadziei na powrót do normalnego życia.

 

Przeszczep i życie po nim

Operacja trwała zaledwie 57 minut, a tuż po niej lekarze zaobserwowali pierwszy objaw podjęcia funkcji przez przeszczepioną nerkę- krople moczu wypływające z moczowodu. Dr Wojciech Rowiński, który brał udział w przeszczepieniu, wspomina: Uśmiech Danusi, kiedy obudziła się po operacji i zobaczyła worek z moczem zawieszony na brzegu jej łóżka, był naszą największą nagrodą. Operacja udała się, Danusia szybko wracała do zdrowia. Już nazajutrz po operacji dziewczyna poprosiła o befsztyk, symbolicznie kończąc z trwającą rok ścisłą dietą. Nie otrzymała go, ale trzeciego dnia za zgodą lekarzy jadła już przyrządzone przez siostrę naleśniki. Nabierała wagi, ale była jeszcze bardzo słaba. Dopiero w kwietniu zaczęła spacerować po szpitalu.

Tymczasem lekarze nie próżnowali- codziennie robili Danusi badania krwi a trzy razy dziennie urządzali narady dotyczące dalszego postępowania. Końcem maja podjęli decyzję o wysłaniu Danusi do sanatorium, by w przyjaźniejszej atmosferze szybciej dochodziła do zdrowia. Wyjazd zakończył się tragicznie po zaledwie kilku dniach- do kliniki przywieziona została karetką. Stwierdzono u niej ostre zapalenie trzustki.

Niestety, nowa nerka nie dała Danusi długiego, szczęśliwego życia. Dziewczyna zmarła niecałe pół roku po przeszczepie z powodu martwicy trzustki. Organ został zniszczony przez leki mające zapobiegać odrzuceniu przeszczepu. Przeszczepiona nerka funkcjonowała do końca bez zarzutu.

 

Ludzkie życie w Twoich rękach

Medycyna w Polsce poszła jednak do przodu- od tej pory kolejne zespoły podejmowały próby przeszczepiania nerek i innych organów. Tylko w 2016 r. dokonano w Polsce 1.066 przeszczepów nerki (z czego 38 było jednoczesnymi przeszczepami nerki i trzustki). W sumie dokonano 2.665 przeszczepów od zmarłych oraz 78 od żywych dawców, i to nie licząc przeszczepów szpiku i komórek krwiotwórczych krwi obwodowej. Warto w tym miejscu wspomnieć, iż pierwszego w Polsce przeszczepu nerki od żyjącego dawcy również dokonał prof. Nielubowicz. Biorcą była 10-letnia dziewczynka a dawcą jej matka.

Nadal jednak wielu chorych oczekuje na przeszczep organów. Na koniec 2016 r. było to 4.708 osób. Dla wielu z nich przeszczep to jedyna możliwość przeżycia, a każdy upływający dzień zmniejsza ich szanse. Dlatego nie bądź obojętny- wypełnij oświadczenie woli, daj drugie życie swoim organom!

Oświadczenie woli do pobrania tutaj.

Więcej informacji na stronie Poltransplantu.

 

Więcej statystyk dot. przeszczepów w Polsce opublikujemy 26. października, kiedy to obchodzony jest Światowy Dzień Donacji i Transplantacji.

Czytaj 1022 razy
Strona główna | Copyright © 2013 | Kontakt X-dream.pl